Zarządzanie Big Data w ośrodku badań jądrowych CERN

Gdyby Europejska Organizacja Badań Jądrowych (CERN) chciała archiwizować wszystkie dane wytwarzane przez Wielki Zderzacz Hadronów, jej system przechowywania informacji o pojemności 100 petabajtów zapełniłby się już w ciągu kilku sekund. Dlatego – jak wyjaśnia w kolejnym odcinku Rozmów Otwartej Nauki dr Tim Smith, szef działu współpracy i informacji w CERN – proces przetwarzania danych w przypadku największego na świecie akceleratora, jakim jest WZH, zaczyna się już na poziomie samych detektorów.

The Large Hadron Collider/ATLAS at CERN Picture by Image Editor Flickr https://www.flickr.com/photos/11304375@N07/2046228644/in/photolist-47Psud-ogXshs-5sfgxt-5pFCnY-7Vzyne-7nSYdK-bGdiGc-oMUk5n-5k8PQZ-pFUdGj-4ZnpUM-5UEKRF-4jWdtw-akZbPz-eCx53n-5kuG4n-rjsMvt-oa4QqD-rJ4tHd-7vij5i-5zaZoE-4bWZXe-aVqQ5k-69X6kC-6gSj6e-5J9nmk-6xCZQS-aUZVq4-7h3jQ1-5tZEmr-4Nr1cy-crfnK1-gfzocb-7gB5xT-7mFhQK-7NsNze-5nnadf-akZwLD-5kXEUJ-3JSnxr-6c2qTw-63H3bQ-6acdxA-ruTopr-rMN4Z7-rynAKA-qStmJc-rLEXiG-ruhD4g-rwH4hY

Smith opowiedział nam o stosowanych w podgenewskim ośrodku rozwiązaniach, które pomagają naukowcom optymalizować ich prace badawcze, sposobach na bezpieczne długoterminowe przechowywanie danych, powodach, dla których warto je udostępniać, a także o tym, czy wyniki badań prowadzonych przez CERN znajdują zastosowanie poza fizyką molekularną.

Przechowywane przez nas dane to tylko ułamek wszystkich danych wytwarzanych w Wielkim Zderzaczu Hadronów – wyjaśnia Smith. Poruszające się w przeciwnych kierunkach cząsteczki zderzają się ze sobą 14 milionów razy na sekundę. Z kolei każdy detektor składa się z około 150 milionów czujników. Jeśli więc pomnożymy przez siebie te dwie wielkości, to otrzymujemy petabajty danych na sekundę wytwarzanych przez detektory. Nie ma możliwości, by przechować ani zanalizować taką ilość danych. W związku z tym proces przetwarzania danych zaczyna się już w samych detektorach. Stworzyliśmy odpowiednio zaprogramowany filtr umożliwiający ograniczenie ilości danych z petabajtów na sekundę do terabajtów na sekundę.

Nauka 2.0, czyli zmiana paradygmatu naukowego wg Komisji Europejskiej

Komisja Europejska jest przekonana, że żyjemy w erze nauki 2.0, zauważa potrzebę sprawdzania skuteczności unijnej polityki naukowej, jak również dostrzega potencjalne niebezpieczeństwa z nią związane. O tych, a także innych kluczowych zagadnieniach dotyczących Europejskiego Obszaru Badawczego, mówił w kolejnym odcinku Rozmów Otwartej Nauki Jean-Claude Burgelman – szef działu polityki naukowej w Komisji Europejskiej.

Zdaniem Burgelmana współczesna nauka ulega zasadniczym przeobrażeniom, ukierunkowanym na większą otwartość i współpracę między badaczami. Zmiany mają charakter systemowy i dotyczą całego procesu badawczego, dlatego można dziś mówić o nowym paradygmacie naukowym. Przed badaczami otwierają się niespotkane dotychczas możliwości, które wymagają jednak położenia większego nacisku w programach nauczania na zagadnienia epistemologiczne oraz umiejętność krytycznego myślenia. Na szczeblu politycznym konieczne są z kolei zintegrowane działania państw członkowskich na rzecz wdrożenia potrzebnych zmian w systemach nauczania i dystrybucji wiedzy.

Nauka w pokoleniu iPadów

O wyzwaniach, jakie przed systemem nauczania stawia wkroczenie do szkół generacji urodzonej w erze cyfrowej, a także o międzypokoleniowych różnicach w pozyskiwaniu informacji oraz niebezpieczeństwach związanych z kulturą dzielenia się rozmawialiśmy z Martinem Hamiltonem z brytyjskiej fundacji Jisc, promującej wykorzystanie technologii cyfrowych w nauce i edukacji.

Dzieci z pokolenia iPadów zawsze miały dostęp do Internetu i nie wyobrażają sobie, jak mogłoby być inaczej. Nie zdają sobie jednak jeszcze sprawy, co to znaczy mieć dostęp do całej wiedzy na świecie – mówił Hamilton w kolejnym odcinku Rozmów Otwartej Nauki.Te dzieci pójdą do szkoły i, miejmy nadzieję, będą kształcić się dalej. Ale ich oczekiwania będą różne od naszych, bo one wyrosły w otoczeniu natychmiastowego dostępu do informacji. Dla osób z mojego pokolenia było to niemożliwe. Nasz system kształcenia nie jest obecnie przystosowany, by wspierać pokolenie iPadów. Musimy rozpoznać jego potrzeby i zrobić wszystko, by je wesprzeć.

Polska Akademia Nauk i otwarty dostęp w praktyce

Korzyści wynikające z otwartego udostępniania czasopism wydawanych przez instytuty Polskiej Akademii Nauk przedstawił Otwartej Nauce Adam Wiciński, odpowiedzialny za realizację polityki wydawniczej Akademii w zakresie otwartego dostępu do czasopism naukowych.

Nie możemy nikogo zmusić do udostępnienia treści w otwartym dostępie, natomiast ten model sprawdza się i jest coraz szerzej wspierany. Redakcje we własnym gronie dochodzą do wniosku, że to dobry pomysł i należy podążać w tym kierunku – zauważa Wiciński. Korzyści z dostępności na całym świecie są wymierne. Przede wszystkim widoczność. Zyskujemy świadomość, że taka instytucja jak PAN zaistniała w umysłach naukowców. Przekłada się to jak najbardziej na dostęp do wiedzy, współpracę z innymi instytucjami naukowymi, prowadzenie wspólnych badań, uzyskiwanie grantów, dotacji z MNiSW.

W czym otwarty dostęp pomaga niemieckiej nauce?

O pozytywnym wpływie otwartego dostępu na widoczność wyników badań naukowych w skali światowej mówił Otwartej Nauce prof. Karl-Heinz Hoffmann – przewodniczący Bawarskiej Akademii Nauk.

Pytany o sens otwartego udostępniania badań, prof. Hoffmann wyjaśnił, że korzystnie wpływa on na rozpoznawalność danej jednostki naukowej: Monachijski Uniwersytet Techniczny to jedna z czołowych placówek w Niemczech i na świecie. Musimy być aktywni w skali globalnej. Porównujemy się, na przykład, z MIT,  Uniwersytetem w Berkeley czy innymi, podobnymi placówkami. Uczelnie, o których mówię, są aktywne w skali międzynarodowej i my musimy robić to samo. Chcemy oferować atrakcyjne warunki naukowcom światowej klasy, by  przyjeżdżali do Monachium i pracowali w instytutach na naszym uniwersytecie.

Pytany o korzyści z otwartego udostępniania nauki, Hoffmann przekonywał, że zyskują na tym zarówno naukowcy, jak i ogół społeczeństwa.

Świat zbliża się do siebie coraz bardziej i musimy współpracować z różnymi placówkami, różnymi instytutami i uniwersytetami – zauważył.

Additional information